W malarstwie próbuję skupiać się na poszukiwaniu prawdy, która kryje się pod uniformem zewnętrznego świata. Przywołując rzeczy, postacie, pejzaże myślę o ich metafizyce. I o sile, która pozwala nam żyć i umierać.
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie interesuje mnie świat wrażeń.
Lubię patrzeć i odbierać czystą naoczność świata zewnętrznego - jego plastykę, myśleć o prawidłowościach tej plastyki, wreszcie poddawać ją różnym próbom w pracowni. Jednak w moim odczuciu kształty, formy, barwy, cała feeria świateł, faktur, kierunki napięć służą, czemu innemu.
Jeśli życie jest prawdą to jak całun winno zostawiać po nas niezmywalny ślad; prawda, która z nas przetrwa, to nie forma, lecz sens przenikający z płótna, na którym maluje się nasze życie.
Chciałabym, aby moja twórczość była humanistyczna, współbrzmiąca z życiem, tłumaczyła je, była nośnikiem prawdy, dla której warto żyć i warto umierać.
Aleksandra Dybaś